Instagram i Shorts chcą innego pliku
YouTube nagradza wyższą rozdzielczość większym budżetem bitrate, Instagram i tak sprowadza wszystko do 1080p. Dwa eksporty z jednego timeline'u, zmierzone.
Ten sam film na dwa kanały to dwa różne pliki. Na YouTube Shorts eksportuję 2160x3840, na Instagram Reels 1080x1920. Nie z upodobania do symetrii, tylko dlatego, że te dwie platformy robią z uploadem coś zupełnie innego, a jeden plik nie może wygrać u obu naraz.
Punkt wyjścia z dzisiaj: ujęcie z A7C II, kamera obrócona do pionu. Poprosiłem asystenta, żeby sprawdził, co naprawdę siedzi w tym pliku. Wyszło 3840x2160 z flagą obrotu o 90 stopni, H.264 High 4:2:2, 10 bitów, 25 klatek na sekundę i 140 Mb/s. Siedemdziesiąt jeden sekund waży 1,3 GB. To jest materiał, z którego jest co brać - i cała rzecz w tym, żeby po drodze na telefon widza stracić jak najmniej.
YouTube płaci za rozdzielczość
YouTube publikuje własne zalecane bitrate’y dla uploadu i sam je zdradza: 1080p dostaje 8 Mb/s, 1440p 16 Mb/s, 2160p od 35 do 45 Mb/s. To nie jest tabelka o tym, ile wolno wysłać. To jest zapowiedź, ile YouTube przydzieli po swojej stronie, kiedy będzie przekodowywał materiał do VP9 i AV1 - a przekodowuje każdy plik, niezależnie od tego, w czym przyszedł. Materiał wysłany w 1080p ląduje w najniższym progu i zostaje tam na zawsze.
Widz i tak ogląda na telefonie, więc różnica nie polega na liczbie pikseli. Polega na tym, w którym koszyku kompresji wyląduje film. Dlatego pionowe 2160x3840 idzie na Shorts nawet wtedy, gdy nikt nigdy nie zobaczy go w 4K.
Instagram schodzi do 1080 tak czy inaczej
Instagram działa odwrotnie i mówi to wprost. Specyfikacja Reels w dokumentacji Meta stawia sufit: maksymalna szerokość obrazu to 1920 pikseli, bitrate VBR do 25 Mb/s, plik do 300 MB, klatkaż od 23 do 60. Materiał 2160x3840 przekracza pierwszy z tych limitów, więc wysłanie 4K na Reels nie jest wyborem między lepszym a gorszym - jest wyjściem poza to, co platforma obiecuje obsłużyć. Dlatego na Reels schodzę do 1080x1920 i cały zapas wkładam w bitrate.
Ten sam dokument rozstrzyga jeszcze jedną rzecz, ważną dla każdego, kto nagrywa w Polsce: 25 klatek mieści się w zadeklarowanym zakresie, więc materiał PAL idzie na Instagram bez żadnej konwersji. Klatki gubi się wcześniej, u siebie - na montażowni ustawionej na 24.
Co siedzi w dwóch presetach
Zbudowałem oba w DaVinci Resolve i zmierzyłem gotowe pliki, zamiast wierzyć w to, co pokazuje okno eksportu. Preset na Shorts: 2160x3840, H.264 High, zmierzone 60,41 Mb/s - z zapasem ponad zalecane 45, bo przekodowanie po stronie YouTube i tak coś zabierze. Preset na Reels: 1080x1920, ta sama rodzina kodeka, zmierzone 22,16 Mb/s, czyli tuż pod sufitem Meta. W obu bt709 w metadanych, dźwięk AAC 48 kHz stereo i atom moov przed danymi obrazu, żeby plik dał się odtwarzać przed dociągnięciem całości.
Żaden z nich nie ma zapisanego klatkażu. To celowe: preset bez tego pola dziedziczy klatkaż projektu, więc ten sam preset daje 25 klatek na materiale z kamery i 24 na animacji, bez podmieniania czegokolwiek przy eksporcie.
Ta ostatnia rzecz jest niewidoczna i najłatwiej ją przeoczyć. Sprawdza się ją tylko odczytem gotowego pliku - okno eksportu nigdy nie powie, że coś poszło nie tak.
W Motion Pikczer każdy film wychodzi w takiej liczbie wersji, ile jest kanałów, na których ma żyć. Jeden master, z niego tyle eksportów, ile trzeba - bo platformy nie umówiły się między sobą i nie zamierzają.