Michał Liszcz

dane z planu

Karta jest drugą kopią, dopóki jej nie sformatujesz

Format to nie sprzątanie. To moment, w którym z dwóch kopii materiału robi się jedna, zwykle o 22:00 i zwykle w pośpiechu.

Póki materiał siedzi na karcie i na dysku, masz dwie kopie. W chwili formatowania zostaje jedna. To jest cała treść tej notatki i większość ludzi zna ją w teorii, tylko wykonuje odwrotnie: formatuje wieczorem, a drugą kopię robi „jutro z rana”.

Między tym wieczorem a tym rankiem materiał z całego dnia zdjęciowego wisi na jednym dysku. Jeden dysk to jeden punkt awarii, a dysk podróżujący w plecaku po planie jest gorszym punktem awarii niż dysk stojący na biurku.

Zasada 3-2-1 przetłumaczona na plan

Standard archiwizacji mówi: trzy kopie, dwa różne nośniki, jedna poza lokalizacją. Na planie brzmi to jak fanaberia dla korporacji z serwerownią. W praktyce sprowadza się do trzech rzeczy, które da się zrobić w namiocie:

Nie formatuj karty tego samego dnia. Karta jest kopią zapasową za darmo. Kosztuje tylko tyle, ile kosztuje druga karta na jutro, a to jest tańsze niż jeden dzień zdjęciowy do powtórzenia.

Druga kopia zanim spakujesz sprzęt. Nie po kolacji, nie w hotelu. Drugi dysk leży obok pierwszego i kopiowanie leci w tle, kiedy zwijasz statywy.

Trzecia kopia to ta, której nie wieziesz ze sobą. Chmura, dysk w studiu, cokolwiek, co jedzie inną drogą niż Ty. Auto z całym sprzętem kradnie się w całości, razem z oboma dyskami z plecaka.

Gdzie to naprawdę pęka

Nie na tym, że ktoś nie zna zasady 3-2-1. Pęka na nazewnictwie.

Karta nie jest projektem. Bywa, że jedna karta wozi dwa dni zdjęciowe dla dwóch różnych firm, bo tak wyszło z terminami. Jeśli katalog na dysku nazywa się od klienta, a nie od tego, co faktycznie jest na karcie, to przy drugim zgraniu ktoś nadpisze pierwszego albo wrzuci materiał jednej firmy do folderu drugiej. Zauważa się to na montażu, kiedy karta jest już czysta.

Drugi wariant tego samego błędu: dwie karty z tej samej kamery, ten sam dzień. Folder nazwany datą i modelem kamery jest wtedy identyczny dla obu. Co się stanie z pierwszym, zależy już tylko od tego, czy narzędzie zapyta, czy po prostu nadpisze.

Co z tym robię

habitat flow rozwiązuje dokładnie te dwa przypadki. Dzień zdjęciowy bierze się z daty nagrania klipu, nie z daty zgrywania i nie z nazwy folderu, więc materiał nagrany po północy nie ląduje w jednym worku z popołudniem. A druga karta z tej samej kamery i tego samego dnia schodzi obok, do własnego folderu, z komunikatem, że nic nie zostało nadpisane.

Karta zostaje nietknięta przez cały proces. Formatujesz ją wtedy, kiedy sam zdecydujesz, a nie dlatego, że narzędzie już ją „przerobiło”.